piątek, 25 stycznia 2013

10 powodów, żeby odwiedzić Nijmegen

Niby rok dopiero się zaczął, ale wiele osób powoli zaczyna już planować tegoroczne wakacje i wyjazdy. Z tejże okazji postanowiłam, przynajmniej spróbować nakłonić niektórych z Was do odwiedzenia tego urokliwego miasta, jakim jest Nijmegen. Uparcie będę podkreślać, że Amsterdam to nie cała Holandia, więc jeżeli ktoś obierałby ten kierunek, zapraszam również do nas. Na weekendowy wypad jak znalazł! Dlaczego? Oto moja osobista lista:


10 powodów, dla których warto odwiedzić Nijmegen:
  1. Jest to najstarsze miasto w Holandii. Pamięta jeszcze czasy rzymskich legionistów, po których pozostałości można obejrzeć w Muzeum Valkhof. Dla miłośników historii ciekawym kąskiem może być też fakt, że z Nijmegen pochodzi matka Karola Marksa, ojca komunizmu (a co ciekawsze, jej siostra jest matką braci Philips - założycieli jednego z największych kapitalistycznych przedsiębiorstw). Choć architektura miasta ucierpiała w czasie II Wojny Światowej, nadal pełno jest tu urokliwych uliczek, kamienic i zaułków.
  2. A skoro już mówimy o historii II Wojny Światowej, nie możemy pominąć faktu, że na terenie Nijmegen oraz w okolicach powstała trasa Liberation Route, której poszczególne punkty szczegółowo prezentują wydarzenia z 1944-45 roku i walkę o wyzwolenie tych terenów spod niemieckiej okupacji. Dla zainteresowanych dodam, że obecnie trwają prace nad rozwinięciem tej trasy od Normandii po Berlin lub nawet Warszawę. Na szczególną uwagę zasługują tu Muzeum Wyzwolenia w pobliskim Groesbeek oraz Kanadyjski Cmentarz Wojskowy. 
  3. Nie interesujecie się wojną? Więc może bardziej przekona Was wizyta w jednym z niezwykłych muzeów? Do wyboru mamy Muzeum Rowerów "Velorama", Muzeum "De Stratemakerstoren", czyli XVI-wieczna wieża obronna, Africa Museum, Orientalistyczne Muzeum-park oraz wspomniane wyżej Muzeum Valkhof. Na szczególną uwagę zasługuje kościół St.Stevenskerk, w którym możemy często obejrzeć przeróżne ekspozycje lub wysłuchać niecodziennego koncertu. 


  4. Wolicie bardziej aktywny wypoczynek? W takim razie wypożyczcie rower i zafundujcie sobie przejażdżkę po wałach przeciwpowodziowych! Wzdłuż szerokiej rzeki Waal ciągną się kilometrami wały, stanowiące znakomite ścieżki rowerowe. Czy można odmówić sobie tak bardzo holenderskiej aktywności, jak jazda na rowerze po jednym z najbardziej charakterystycznych elementów krajobrazu tego kraju? ;)
  5. Płaskie ścieżki rowerowe to dla Was żadne wyzwanie? Polecam zatem południowo-wschodnie obrzeża miasta, gdzie znajduje się niemal niespotykana w Holandii rzeźba terenu - pagórki. Niektóre z nich są całkiem strome i gwarantują świetne widoki. A skoro będąc już w tej okolicy, czemu nie zahaczyć o Duivelsberg, pospacerować po lesie, pozbierać jadalnych kasztanów (jesienią) i posilić się przepysznymi naleśnikami w znajdującej się tam uroczej restauracyjce? Solidna dawka kalorii przyda się na drogę powrotną. 
  6. Wolicie przemieszczać się na piechotę? Więc Nijmeegse Vierdaagse to dla Was prawdziwe must-do! To ogromna impreza marszowa, w której co roku, w połowie lipca biorą udział ludzie z całego świata. Cztery dni marszu, 40 000 uczestników i łącznie do 200 km trasy!
  7. Zamiast maszerować wolicie się rozerwać? W tym samym czasie co Vierdaagse w mieście odbywa się Zomerfeest. Sceny z muzyką na żywo porozstawiane są w całym centrum i to nie tylko przez cztery dni, ale przez cały tydzień. Każdy znajdzie coś dla siebie, a impreza zaczyna się już o 12:00 w południe ;) Za mało? W okresie letnim niemal co weekend odbywa się jakiś koncert, festiwal lub impreza, w tym plenerowy występ światowej sławy gwiazd (jak Muse, Red Hot Chilli Pepers, The Rolling Stones, Coldplay...) w Goffertpark, największym parku miasta.

  8. Kronenburgerpark, moim skromnym zdaniem najpiękniejszy park w Nijmegen
  9. Bardziej niż imprezę lubicie zakupy? Ten sam park w czasie Dnia Królowej (30 kwietnia) zamienia się w jeden wielki pchli targ. Nie robi to na Was wrażenia? A co jeśli powiem, że park zajmuje teren 83 hektarów i można kupić unikalne przedmioty za bezcen... Ponadto w centrum Nijmegen, w każdy poniedziałek i sobotę odbywa się targ uliczny. Nic nie równa się ze smakiem świeżo upieczonych stroopwaffels, które sprzedawane są na jednym ze straganów.
  10. Zmęczeni po cały dniu? Na szczęście Nijmegen ma do zaoferowania mnóstwo klimatycznych knajpek, gdzie można się zrelaksować (Camelot, In de Blauwe Hand), skosztować coś z szerokiego asortymentu wszelakich piw (Samson, Opera) lub smacznie zjeść (Funkenstein). Wszystkie wymienione powyżej miejsca to tak zwane bruin cafe, czyli ultraholenderskie bary, gdzie całe wyposażenie jest z drewna, a zwierzęta są mile widziane. 


  11. W końcu najważniejszy argument: w Nijmegen mieszka Wasza ulubiona blogerka, która chętnie oprowadzi Was po mieście, a może nawet zaprosi do swojego kurnika na obiad ;)

34 komentarze:

  1. powód numer 10 wygrywa ze wszystkimi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. na obiad??? To od tego należało zacząć.:-p

    Holandia wciąż na mojej liście "must see"

    OdpowiedzUsuń
  3. czy do Nijmegen dojeżdza pociąg?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście i to cała masa pociągów niemal z każdej części kraju. :)

      Usuń
    2. Uuuu to może się wybiorę tego lata:)

      Usuń
    3. Polecam, szczególnie w lipcu ;)

      Usuń
  4. Piękne zdjęcia zamieściłaś, a i przewodnik profesjonalny. Widać, że nowa lustrzanka nie marnuje się i staje się motywem do pisania. Lubię poznawać nowe miejsca. Jednak, od dwóch lat zwiedzamy tylko najbliższą okolicę ze względu na żywy inwentarz. Zuzia nie znosi podróży samochodem i zaciągnięta na siłę ślini się i wymiotuje. Siedzimy tu z Olgą i marzymy o kolejnych podróżach. Może kiedyś zawitamy w Holandii? Zastanawiamy się nad pozbyciem się tego, co mamy i spędzeniu reszty życia w niekończącej się podróży. Może zbyt piękne, by zrealizować nasze zamiary.
    A jeszcze o zdjęciach. Fotografowanie budynków to zmora. Jest prawie niemożliwością ustawienie aparatu tak, by nie widać było ich pochyłości. Ja staram się wyciąć lewą i prawą stronę, zachowując środek, który jest najmniej ukośny. Są też inne metody, dokładnie nie pamiętam. Photoshop podobno daje takie możliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a i tu Cię zaskoczę drogi Cezary, bo zdjęcia są jeszcze z przed ponad roku i robione najzwyklejsza cyfrowka. z lustrzanka i samą fotografią mam jeszcze dużo do nauki, ale mam nadzieje, ze efekty zaczną sie tu pojawiać. dzięki za wskazówki.

      sama czasem marze o takiej niekonczacej się podróży po świecie. ponoć najtrudniej jest zrobić ten pierwszy krok... ale to napewno sam dobrze wiesz ;)

      Usuń
    2. Lustrzanka nie rozwiąże problemu z pochyleniem krawędzi budynków. A przecież nie zawsze można zrobić ujęcie stojąc w połowie wysokości obiektu. Wiesz, popatrzyłem na pierwsze zdjęcie i jest prawie idealne. Jedynie brama jest zbyt ciemna. Fachowcy(nie jestem nim) zwróciliby na to uwagę. Dla perfekcji można poprawić. Poza tym samo pstryknięcie zdjęcia, to w dzisiejszych czasach to tylko połowa powodzenia. Nie powinniśmy się wstydzić faktu, że używamy programy do obróbki zdjęć. Nieomal każde zdjęcie wymaga wyostrzenia, co daje dodatkowy wymiar. Osobiście posiadam zbiór oryginalnych zdjęć, które są obrabiane w zależności gdzie mają być zamieszczane. Oczywiście oryginały pozostają nienaruszone. Powodzenia w pstrykaniu.

      Usuń
    3. Większość zdjęć choć trochę poprawiam na komputerze, tyle że nie w Photoshopie. Może kiedyś się w końcu do niego przekonam... póki co robię tylko delikatne korekty światła i cieni. Cóż tu dużo mówić, profesjonalistą nie jestem (ani nie aspiruję do tego miana) i dopiero co tak naprawdę zaczęłam zabawę z fotografowaniem ;) Myślałam w przyszłości o jakimś kursie, żeby się podszkolić i świadomie oraz efektywnie wykorzystywać dobrodziejstwa tejże wspaniałej techniki ;)

      Usuń
  5. :)Ja zapisuję się na piwo i śledzia,choć do dzisiaj nie znam sposobów jego przygotowania.:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha... i co najgorsze ja też dalej nie wiem! Chyba na wiosnę będę musiała zaczepić pana z kramiku ze śledziami, żeby mi opowiedział ;)

      Usuń
  6. Byłam w wielu miastach Holandii, chętnie bym powtórzyła ale na razie nie mogę polecieć . Fajnie zapraszasz, bardzo interesująco. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście, Nijmegen, ani Holandia nie zająć - nie uciekną ;) A jak trafi się znów sposobność zapraszamy serdecznie :)

      Usuń
  7. Gdybym znalazla ten wpis przed majem 2011 to na pewno odwiedzilabym Twoje miasto :-) A tak bylam tylko na dwa dni w drodze na Wyspe, ale mysle ze sporo zobaczylam poczawszy od Kinderdijk, Goude, Nordwik aan Zee, tulipanowe pola, park Zuid Kenemerland, Bloemendal aan Zee, wyspe Marken, Edam, tame Houtribdijk, Muiden, zamek de Haar (bylismy za pozno i byl zamkniety, ale obiecalam sobie kiedys tam wrocic) Oosterscheldekering i okoliczna plaza... Ufff, sporo tego bylo, ale warto ! Najgorzej jednak wspominam cene benzyny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To muszę przyznać, że przez te dwa dni zobaczyłaś chyba i tak więcej, niż ja przez ponad rok! ;) Nie ma tego złego, do Nijmegen zawsze można przecież wpaść na weekend, czy takie mini-wakacje ;)

      Usuń
  8. Jesli bede cos planowac odezwe sie ! Fajnie by bylo spotkac sie i pogadac o holenderskim zyciu codziennym, tego mi brakowalo podczas ostatniej wizyty w Holandii...

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyjemne miasto - miałem okazję tam być. Krótko, bo krótko, ale udało mi się zahaczyć o Nijmegen. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To teraz pora na odrobinę dłuższą wizytę ;)

      Usuń
  10. byłam tam na wakacjach :) bardzo ładne miasto :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się spodobało i oczywiście witam serdecznie na blogu :)

      Usuń
  11. Chciałabym zapytać, bo właśnie przebywam w Oosterhout i wczoraj byłam świadkiem imprezy w Nijmegen, a w telewizji ciągle nadają relację z marszów, z jakiej okazji to wszystko się dzieje? Świętują Dni Wyzwolenia z pod okupacji Niemieckiej czy co? Próbuję się zorientować, ale nie mogę nic wyszukać w internecie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vierdaagse nie ma nic wspólnego z wyzwolenie ;) Impreza organizowana jest od 1909 roku, więc jeszcze przed rozpoczęciem obu wojen światowych. Powstała z inicjatywy Niderlandzkiego Związku Edukacji Fizycznej, a Vierdaagse było pierwszą imprezą zorganizowaną przez ten związek. I choć z początku było to głównie militarne wydarzenie (w pierwszym marszu wzięło udział tylko 10 cywilów), to nie jest to żadna celebracja jakichś szczególnych wydarzeń. Po prostu impreza sportowa ;)

      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  12. Hej. Wtam. Tak w skrocie.....mieszkamy na razie w niemczech i bardzo ciekawi jestemy tego miasta . Czy mozna sie z Toba umowic na wspolne zwiedzanie miasta 26.10.13.Jack,Agata
    mail.armor8@wp.pl
    POZDRAWIAMY

    OdpowiedzUsuń
  13. kupuję ten pomysł i w sobotę odwiedzam. Mam nadzieję że gdzieś tam Cie zobaczę ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. jade do Nijmegen w ta sobote ale interesuje mnie tylko palenie trawki mozesz cos polecic (pisze bez polskich liter)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie palę, więc i polecić nic nie mogę

      Usuń
  15. Za dwa dni będę w Nijmegen.
    Startuję w 4daagse, kolejny raz.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Marzy mi się wystartować za dwa lata, ale nad kondycją trzeba popracować.
      Powodzenia, a jak dostanę dzień wolnego, to przyjdę dopingować i zdjęcia robić! ;)

      Usuń
  16. Justynko, jakie miejsc polecasz na sobotni wieczór? Gdzie się wybrać, żeby można było potańczyć trochę, spotkać kogoś ciekawego, wypić jakieś piwko etc...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na sobotni wypad osobiście lubię knajpki wokół Koningsplein, szczególnie teraz póki ogródki są jeszcze porozstawiane. Ale to bardziej do posiedzenia ze znajomymi. Żeby potańczyć lepiej zajrzeć na Molenstraat. Lokal to już zależy od muzycznych upodobań, ale szczególnie polecam El Sombrero, De Compagnie, tudzież Underground. Natomiast jak masz ochotę na naprawdę dobrego drinka, to tylko i wyłącznie do Demain na Hazelstraat! Jedne z najlepszych koktajli w całej Holandii! ;)

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo!
      Od zeszłego tygodnia także jestem szczęśliwą mieszkanką Nijmegen, więc chciałabym jakoś poznać to miasto, jego okolice, miejsca typu must - see etc. Obczaję chętnie miejsca, które zaproponowałaś, a być może kiedyś będę mogła polecić swoje własne.
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
    3. Bardzo ciekawy i pomocny wpis :) Wybieram się jutro do Nijmegen na jeden dzień, żeby pozwiedzać i mam do Ciebie pytanie odnośnie parkowania. Czy możesz mi polecić jakiś względnie tani parking/ bezpłatne miejsca, w których nie ma zakazu postoju?

      pozdrowienia z Nadrenii

      Agnieszka

      Usuń
    4. My jeśli parkujemy w mieście, to najczęściej w garażu pod Kelfkensbos w samym centrum. Z tym że parking jest płatny i nie pamiętam stawek w sobotę. Za darmo może zaparkować np. na ulicy Voorstadslaan, skąd jest tylko parę minut spacerkiem do centrum (od strony Kronenburgerspark).

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...