środa, 14 listopada 2012

Gdzie się podział Ren?

- Gdzie jest Ren?! - na twarzy mojego taty studiującego mapę Holandii maluje się zdumienie.
- Jak to gdzie? Tam gdzie powinien być... - śmiejemy się z mamą.
- No to popatrz na mapę! Płynie sobie przez pół Europy, aż nagle znika w Holandii! - tata nie daje za wygraną - A skąd wypływa Waal?
Nie mam bladego pojęcia. Zaczynam się za to nagle dziwić, że nigdy wcześniej mnie to nie zastanowiło. W końcu tak duża, szeroka rzeka powinna wyraźnie odznaczać się na mapie Europy, tymczasem jej nazwa była mi kompletnie obca, póki nie poznałam Maurycego. A już na pewno nie przypominam sobie, żeby nazwa Waal pojawiła się w moich notatkach z liceum, kiedy to musieliśmy nauczyć się wszystkich większych rzek Europy. Hmm... co za tajemnicza zagadka!
- Popatrz - tata podsuwa mi pod nos mapę - Waal to tak naprawdę Ren... Przechrzcili rzekę skubańcy!

Rzućmy więc okiem na bieg Renu, dobrze?

źródło: wikipedia
Pogrzebałam trochę w internecie, przestudiowałam mapy i oto czego się dowiedziałam. Zaraz po przekroczeniu granicy niemiecko-holenderskiej Ren dzieli się na trzy odnogi: Waal, Nederrijn i Ijssel. Znacząca większość wód Renu płynie od tej pory pod nazwą Waal. Żeby jeszcze bardziej skomplikować, do Morza Północnego wpada pod jeszcze inną nazwą. Waal i Nederrijn (Dolny Ren) na terenie Holandii dzielą się na kolejne odnogi, łączą z następnymi oraz ni stąd ni zowąd zmieniają nazwy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki! Zupełnie jak w porządnej telenoweli: każdy z każdym. Połapać się w tym wszystkich to nie lada wyzwanie. Zainteresowanych odsyłam do wikipedii, bo od samych nazw mam już mętlik w głowie. A myślałby kto, że Holendrzy to taki praktyczny, nie lubiący komplikować niepotrzebnie rzeczy naród...



Usiłowałam dojść do tego, dlaczego właściwie używa się nazwy Waal, zamiast jak w każdym innym normalnym kraju kontynuować pobożnie nazewnictwo z wcześniejszych odcinków. Albo dlaczego nazwa Nederrijn dostała się znacznie skromniejszemu odpływowi. Niestety zagadki nie udało mi się rozwikłać. Dowiedziałam się jedynie, że nazwa Waal ma swoją genezę w języku starogermańskim i w różnych wariacjach występowała już w czasach Rzymian. Pozostaje mi tylko moje własne wytłumaczenie: Holendrzy z wrodzoną sobie przekornością postanowili narzucić inny swoje własne widzi mi się. Bo choć kraj mają może mały, to wyobrażenie o nim i o sobie wielkie i lubią robić wszystko po swojemu (co zresztą w ich mniemaniu jest jedynym słusznym i nieomylnym sposobem). 

8 komentarzy:

  1. No proszę, człowiek uczy się przez całe życie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ooo jak ja lubię takie ciekawostki..:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym przyjeła teze, że nie przyjmują nazewnictwa niemieckiego, ot tak propaganda antyniemiecka :]
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. no prosze nigdy na to uwagi nie zwrocilam:)))

    OdpowiedzUsuń
  5. zapraszam po odbiór wyróżnienia i do zabawy: http://za-oceanem.blogspot.com/2012/11/kilka-sow-o-mnie-liebster-award.html

    :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dobrze, że wciąż jeszcze pojawiają sie takie ciekawostki do zbadania. Niby tyle się wie, a wciaż przecież nic!
    Fajnie, ze masz takiego wnikliwego, uważnego tatę!
    Pozdrowienia !:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tata wnikliwy, to prawda :) Jeszcze pewnie nie raz tego efekty pojawią się na blogu :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...