poniedziałek, 18 marca 2013

Ostatni dzień szkoły

Rok temu w kwietniu zaczęłam naukę języka holenderskiego na poważnie. Prawie rok po skończeniu studiów znów przyszło mi zasiąść w szkolnej ławce i poczuć się jak pierwszoklasista. Nauka języka od podstaw, sposób wymowy poszczególnych głosek, śmieszne poiseneki o nieskomplikowanym tekście, masa zadań domowych... Był to niesamowity okres, podczas którego nauczyłam się dużo nie tylko o języku holenderskim, ale także o zwyczajach i tradycjach Holendrów, o ich kraju oraz wielu innych, skąd pochodzili pozostali kursanci. Poznałam wielu ciekawych ludzi, a z niektórymi osobami zżyłam się bardzo mocno i nawiązałam nowe, fantastyczne przyjaźnie. 

Klub Żon Marnotrawnych ;)
Jednak wszystko ma swój kres i tak oto nadeszła pora, żeby zakończyć nasz roczny kurs językowy. Ostatnia lekcja miała bardzo luźny charakter. Zamiast wałkować kolejne ćwiczenia, pisać mini-wypracowania czy analizować zagadnienia gramatyczne, nasza wspaniała nauczycielka przygotowała dla nas... quiz ciasteczkowy! 



Podzieliła nas na trzy grupy i wydała trzy zestawy typowo holenderskich ciasteczek i słodyczy. Naszym zadaniem było dopasować do całości opis, nazwę i łakocia. Oczywiście musiało się to wiązać także z degustacją! Nie muszę chyba dodawać, że nie miałam z tym zadaniem najmniejszego problemu? ;) Maurycy się później śmiał, że taki łasuch jak ja powienien stanowić odrębną grupę. 

Kolejnym zadaniem było zareklamowanie paru wybranych ciasteczek przez każdą grupę. I tu zaczęła się prawdziwa zabawa. Żeby wygrać konkurs, prześcigaliśmy się z coraz dziwniejszymi i zwariowanymi argumentami, śmiejąc się przy tym i wygłupiając na całego. W niczym nie przypominało to już lekcji. Zabawa wzięła górę i panowała prawdziwie radosna, przyjacielska atmosfera. 

Nasza zaawansowana grupa z dwiema nauczycielkami na czele i naszym jedynym rodzynkiem po środku. 
 Teraz zostały przed nami tylko egzaminy i... dalsza integracja z tym niewielkim krajem i jego mieszkańcami ;)

29 komentarzy:

  1. takie lekcje sa najlepsze! :D
    ja bardzo dobrze wspominam moje lekcje hiszpanskiego (ale w Polsce), co dziwne zawsze trafialam na naprawde niesamowite osoby w grupach z ktorymi do dzisiaj utrzymuje kontakt :D
    a wasze grupa bardzo zroznicowana :D jak ja chodzilam na katalonski bylam jedyna blondynka i jedna z nielicznych europejek- cala reszta zazwyczaj pochodzila z Ameryki Poludniowej

    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to fakt, duże zróżnicowanie narodowościowe mieliśmy :) Ale to była jedna z najfajniejszych rzeczy na tym kursie!

      Usuń
  2. Super zakończenie kursu miałaś :) w mojej grupie akurat ludzie dochodzą i odchodzą cały czas tylko kilka osób jest od początku no i kończyć też będziemy różnym terminie - akurat taka "polityka" mojej szkoły (mamy przyznany limit godzin w zależności od zaawansowania w języku). Nie mamy więc specjalnego pożegnania czy luźnych zajęć. My akurat mamy dużo osób z Maroka i Turcji, bo u mnie w miasteczku to są dominujące grupy imigrantów i dostają bez problemu kurs a Polacy muszą sami płacić za lekcje (ja się jeszcze załapałam na dofinansowanie, ale już je zlikwidowali).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też się ludzi na przeciągu całego roku zmieniali. Kurs był podzielony na 3 mniejsze, o różnych poziomach i tak naprawdę z pierwszego poziomu do samego końca to ostałyśmy się tylke we dwie z Anią. Reszta dochodziła i odchodziła, a przeważali emigranci z Iranu i Iraku. Większość zresztą też robiła kurs dzięki dofinansowaniu z gemeente (też się zdążyłam jeszcze załąpać:))
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Swietne zakonczenie ciezkiej pracy :) Powodzenia na egzaminach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polskim zwyczajem: "Nie dziękuję" ;)

      Usuń
  4. OOO taka szkoła z łakociami irodzynkiem bardzo mi się podoba..:) Powodzenia na egzaminach, oczekujemy świadectwa z czerwonym paskiem..:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czerwony pasek jakiś zawsze będzie! Jak nie na świadectwie to na... pupie :D ALe wolałabym ten pierwszy :)

      Usuń
  5. Pamiętam Twojego posta o pierwszym dniu szkoły, a tu już koniec :) Bardzo fajna ostatnia lekcja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zleciał ten czas tak szybko... właśnie myślałam o wpisie dotyczącym pierwszego dnia szkoły, kiedy dziś ten pisałam

      Usuń
  6. A ja akurat dzisiaj miałem swoją pierwszą lekcję j. mandaryńskiego:)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oho, to trzymam kciuki! I liczę na relacje blogowe ;)

      Usuń
  7. A co po egzaminach? Czy sa przewidziane jakies zajecia dla super - zaawansowanych?
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po egzaminach będzie szukanie pracy! Jakieś bardziej zaawansowane kursy chyba są, ale obawiam się, że nie będzie mnie na nie stać... Zresztą przydałoby się w końcu zacząć jakoś sensowniej wspierać budżet domowy ;)

      Usuń
  8. bardzo podobna lekcje maialm na ostatnich zajeciach u niemieckiego tylko ze my zrobilismy sobie takie uroczyste sniadanko wspolne :) powodzenia na egzaminach Kochana:) pa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! u mnie lekcje zaczynały się trochę późno jak na sniadanko, już raczej lunch by pasował. do tego nauczycielka miała urodziny, więc holenderskim zwyczajem przyniosła do szkoły słodkości... i zrobiła z nich quiz :D
      Buziaki

      Usuń
  9. Ale fajne foty, uśmiechnięci ludzie, zleciał ten rok nie wiem kiedy nawet, pamiętam jak czytałam pierwszy post o tym :D Test słodyczy to byłby zdecydowanie mój konik :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to mam dla Ciebie dobrą nowinę, bo ta lekcja zainspirowała mnie do przeprowadzenia quizu ciasteczkowego na blogu! :) pojawi się lada dzień, a nagrodą będą... ciasteczka

      Usuń
  10. Genialne jest to zdjęcie z mapą - każda z Was z zupełnie innego zakątka a uśmiech taki sam... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą mapą to wsumie lekka ściema... Obie z Anią jesteśmy z Polski i to obie z okolic Krakowa, więc to tylko tak dla żartu wskazała na... Mongolię :D

      Usuń
  11. Dus mooet je goed Nederlands nu spreken! :) Gefeliciteerd:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Goed genoeg om jouw klein spelfout te zien ;) Hihi, dank je wel :)

      Usuń
    2. Maar niet genoeg om het bijvoeglijk naamwoord goed te vervoegen;)

      Usuń
    3. Haha inderdaad! ik heb altijd probleem met de bijvoeglijke naamwoorden :)

      Usuń
  12. Maar niet genoeg om het bijvoeglijk naamwoord goed te vervoegen;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratulacje! A który egzamin będziesz zdawać: I czy II? Niestety, nie jest za łatwo. Z mojej grupy I zdało w całości 5 osób na 14. Muszę przyznać, że mnie zaskoczył dość mocno. Spreken - to można założyć, że każdego zaskoczy, bo właściwie nie ma możliwości przygotować się do samej formy egzaminu. I Luisteren - masakrycznie trudny (gdy ja zdawałam). Chociaż tak na codzień nie mam problemów ze zrozumieniem tego, co ludzie mówią, nie było łatwo. Ale cóż, mam to za sobą. Życzę powodzenia! Na pewno Ci się uda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za dwa tygodnie podchodzę do NT2 II, więc się nieco stresuję. Najbardziej boję się spreken, bo zapominam słów, albo robie się chaotyczna i przestaję pamiętać o głupim bijzin czy inwersji... wrr... Bardzo jestem właśnie ciekawa jaki się dla mnie ten egzamin okaże i czy bardzo mnie zaskoczy, bo wałkowaliśmy testy z poprzednich lat na lekcjach na wszystkie strony i słyszałam opinię, że test końcowy w mojej szkole jest na bardzo zbliżonym poziomie co NT2. Nie podchodziłam jeszcze do niego, więc nie wiem... za 2 tygodnie się okaże i wtedy napewno się jeszcze o tym wypowiem :D Tak czy inaczej dzięki za Twoje wrażenia i odczucie ;)

      Usuń
  14. Gratulacje! Sama bym chciała odbyć taki kurs. To musi być fajna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj bardzo fajne.. szkoda, że już końca dobiegł :(

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...