piątek, 26 października 2012

Tajniki holenderskiej mowy: olaboga!

Dochodzę do wniosku, że mam bardzo wybiórczy słuch. Przez blisko rok mój umysł w ogóle nie rejestrował pewnego wyrażenia (a raczej wykrzyknienia), póki koleżanka nie użyła go pewnego razu w rozmowie i wytłumaczono mi co to właściwie znaczy. Od tego momentu słyszę bardzo często Sjonge jonge (czyt. "śjonejone" przy czym "n" jest wymawiane z tylną częścią języka przyklejoną do podniebienia... tak właśnie brzmi głoska "ng", gdzie samo "g" jest prawie nieme). Również pada to nieraz z ust Maurycego, więc jakim cudem do tej pory tego nie dostrzegałam?!

Być może mój mózg uznał to za jakiś dziwny, nic nie znaczący dźwięk, lub wydedukował, że to z innego języka. Sami przyznajcie, że brzmi raczej mało holendersko. Jak dla mnie mógłby to być i chiński... Tak czy inaczej selektywnie nie przyjmowałam do wiadomości, że ten zlepek liter właściwie coś znaczy.

A co takiego w sumie oznacza? Tu też długo głowiłam się, żeby znaleźć w pełni oddający emocje odpowiednik. Po angielsku wytłumaczono mi jako coś w stylu "Oh my God!". A ja dodałabym od siebie jeszcze "W mordę jeża!", "Olaboga!", albo jakby to mój tata powiedział "Kurde bele!". I tak chyba teraz wszyscy rozumiemy o co chodzi... Ot wykrzyknienie, kiedy słyszymy/widzimy coś zaskakującego/dziwnego/śmiesznego/szokującego/niewiarygodnego (tudzież niewiarygodnie głupiego) i jak nic brakuje nam słów na jakikolwiek komentarz. No po prostu sjonge jonge!

10 komentarzy:

  1. dat is klopt! :) ja poki co slyszę tylko hehehyeh huhuh haha - dzięki Bogu za ferie - muszę nadrobić te 3 dni nauki (i wkuć sobie liczebniki do numeru 100, uh)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ocho, Ciebie też herfstvakantie rozleniwiło? ;)

      Usuń
  2. Podoba mi się to! Chyba wciągnę to do swojego słownika, chociaż z holenderskim mam tyle wspólnego, że od dziecka kibicuję "Pomarańczowym" w piłce nożnej i mam nawet oryginalną, holenderską koszulkę reprezentacyjną. No i kocham tulipany.
    W każdym bądź razie powiedzonko wybitnie mi się przyda na czekających mnie jazdach z instruktorem. Zamiast rzucać co chwilę "mięsem", to skorzystam ze "sjonge jonge!" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry zamiennik ;) I powodzenia na jazdach!

      Usuń
  3. za każdym razem jak czytam o twoich perypetiach z językiem holendrskim to padam na kolana i zdrowaśki odmawiam, że mnie rzuciło do kraju gdzie gadaja po angielsku..:-D Sjonge jonge mozna sobie język połamać..:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahahahah, używam tego nagminnie wraz z jejciu, i ehe. Muszę się przyznać, ze prawidłowej wymowy tego zajeło mi trochę czasu :]
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dla mnie, to to nawet brzmi jak takie holenderskie "w mordę jeża":)
    Sjonge Jonge!

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. hehe mój jeżyk sobie z tym nie poradził ^^


    pozdrawiam i zapraszam wszystkozajeli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. O tak tak! Od dawna słyszę to "siumjum" w wykonaniu mojego Cyriela, tylko że nigdy mi do głowy nie przyszło, że to może mieć jakieś znaczenie :D

    Dziękuję za rozwiązanie zagadki ;)

    Pozdrawiam z Nieuwegein :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha! Czyli nie tylko moja percepcja wyrażeń jest wybiórcza :D Cieszę się, że mogłam pomóc :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...