czwartek, 28 lutego 2013

Spacer po skansenie

Intensywna nauka przed zbliżającym się egzaminem, dogadzanie wybrednemu kotu-niejadkowi, papierki, formalności, planowanie... Wszystko to sprawiło, że ostatnio jestem jakaś dziwnie zajęta i ciężko mi się z pewnymi rzeczami wyrabiać. Do tego w tej monotonnej szamotaninie nie wiele dzieje się, co warto by opisać, a i wena schowała się gdzieś w kąt. W związku z tym, postanowiłam sięgnąć do swoich archiwów, wygrzebałam filmiki, które mój tata nakręcił podczas wizyty rodziców jesienią i skleciłam parę ujęć w całość, żeby zaspokoić ewentualny głód moich drogich Czytelników. 

Film nie jest bynajmniej profesjonalny, jakoż żadne z nas profesjonalistą nie jest i dysponujemy jedynie amatorskim sprzętem. Niemniej jednak prezentuje ciekawą wycieczkę po holenderskim skansenie.

Openluchtmuseum (dosłownie "muzeum na wolnym powietrzu") w Arnhem polecam każdemu, kto lubi skanseny, historię oraz rzemiosło. Wszystkie znajdujące się na terenie skansenu budynki pochodzą z terenu niemal całej Holandii i zostały na teren muzeum przetransportowane i wiernie odtworzone. Nie są to duplikaty, ani atrapy. W tych domach naprawdę mieszkali kiedyś ludzie. Pomiędzy nimi kursują zabytkowe tramwaje, którymi można się przejechać i dać odpocząć nogom. 

Za swego rodzaju przewodnika robił teść, który odwiedził Openluchtmuseum już kilka razy oraz ma bardzo osobiste wspomnienia z nim związane. Gdy był jeszcze małym chłopcem, wychowywał się na starej farmie. Muzeum było owym budynkiem zainteresowane i złożyło rodzicom teścia propozycję odsprzedania budynku. Ostatecznie do transakcji nie doszło, niestety nie pamiętam już dlaczego. Wspomnienie jednak zostało. 

Zatem moi Drodzy, zapraszam Was na spacer po skansenie, kryjącym ciekawe perełki holenderskiej historii i kultury:

video

5 komentarzy:

  1. ojjj nie moje klimaty .. nie lubie takich miejsc....

    OdpowiedzUsuń
  2. Filmik może i amatorski ale trafnie oddaje klimat miejsca - UROCZE!!!- poczułam się jakbym tam była, deja vu - czy co?

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę Ci napisać o kolejnych synchronizacjach! My też od jakiegoś czasu na stałe mamy kotkę:)) Tyle, że nie było o tym na blogu. Poza tym mój egzamin z greckiego też się zbliża - to już 15 maja... Sprawdź podłączenie - może znajdziesz u Was jakiś kabelek prowadzący do Grecji?:DDD
    Poza tym kotek PIĘKNY! Ja na kociego nie-jadka proponuję głodówkę! Serio mówię - podobno to działa!
    A co do "kuchni na talerzu" to może grekcka sałatka?? Tak na poważnie to daj znać, czy nie podeśłać Ci jakiegoś fajnego, typowo greckiego przepisu???
    Ściski!
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No kurcze, naprawdę muszę poszukać jakichś tajnych łączy ;) Jak Ci idzie z greckim? Przyznam, że mnie cały czas mówienie jeszcze stresuje. CO do przepisów to się napewno niedługo zgłoszę! Maila jeszcze mam, więc spodziewaj się niebawem wiadomości ode mnie ;) Buziaki!

      Usuń
    2. Hihi:DDD Z tym moim greckim - komunikuje się już bez problemu, ale raczej ciężko z gramatyką. Pewnie nie jest to najważniejsze, ale kiedy chodzi o z egzamin... Brrrr... Mam jednak nadzieję, że będzie do przodu! I czekam na meila, jak będziesz chciała!
      A o kota się nie martw! !! Jak się pieprzy - to się pieprzy... A później wszystko się układa! Jestem przekonana!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...